Co szukać w Internecie? Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego niż znaleźć odpowiednie dane w Sieci. W rzeczywistości z tym może poradzić sobie nawet ten, kto po raz pierwszy skorzystałem z usług wyszukiwarek. Jednak w tym samym czasie z wydajnością takiego wyszukiwania będzie można poważnie dyskutować.
Do tej pory do namierzania i śledzenia serwisy używały ciasteczek. Teraz mają nową broń – sygnaturę przeglądarki (ang. fingerprint). Jej wersja, rozdzielczość, zainstalowane dodatki i wtyczki sprawiają, że przeglądarka nabiera unikalnych cech. Jeśli nikt inny nie ma takiej konfiguracji przeglądarki jak my, strony internetowe
Przewodnik po mediach społecznościowych NetAware. Od udostępniania zbyt wielu rzeczy po otwieranie kont nieletnich w mediach społecznościowych — uzyskaj porady dotyczące najważniejszych obaw rodziców dotyczących korzystania z mediów społecznościowych przez młodych ludzi.
Nie widzę swoich wiadomości w Messengerze lub nie mogę połączyć się z Internetem. Brak możliwości wysyłania wiadomości w Messengerze. Limity wysyłanych wiadomości w Messengerze. Nie można zalogować się do aplikacji Messenger. Dowiedz się, jak rozwiązać problem z aplikacją Messenger, w tym jak zaktualizować aplikację.
. Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! tomek_programista 05 Dec 2008 20:46 9757 #1 05 Dec 2008 20:46 tomek_programista tomek_programista Level 19 #1 05 Dec 2008 20:46 Witam Czy zdążyło wam sie szukać czegoś(Coś błahego, czego nie można sie dowiedzieć nie wychodząc z domu.) w internecie bez skutecznie? Ja na przykład próbowałem znaleźć, w google, sklep elektroniczny z Częstochowy, który publikował by w internecie to co ma w sprzedaży. #2 05 Dec 2008 21:11 nouki nouki Level 25 #2 05 Dec 2008 21:11 ja u siebie mam troche inaczej. Wchodze na strone sklepu i wszystko jest nawet można sprawdzić ile sztuk się znajduje, a jak jade do niego i chce coś kupić to okazuje się, że nie ma i musze poczekać zazwyczaj 2 dni chodz niekiedy na coś za 2 złote czekam 2 tygodnie:) #3 05 Dec 2008 21:16 tomek_programista tomek_programista Level 19 #3 05 Dec 2008 21:16 No to to jest źle uporzątkowana strona. #4 05 Dec 2008 21:37 nouki nouki Level 25 #4 05 Dec 2008 21:37 Zapomniałem dopisać jednego jak się dzwoni to mówią że też jest bo sami sprawdzają na stronie a nie na półce:) lub ich systaem ma połączenie ze sprawdzaniem satanu na stronach i wykazuje te same bzdury:) #5 05 Dec 2008 21:57 tomek_programista tomek_programista Level 19 #6 05 Dec 2008 23:11 pompak pompak Level 22 #6 05 Dec 2008 23:11 nie można kupić broni palnej na czarno:D niewychodząc z domu ) #7 05 Dec 2008 23:33 fuqqqq fuqqqq Level 1 #8 06 Dec 2008 01:45 habrozaurus habrozaurus Conditionally unlocked #8 06 Dec 2008 01:45 @pompak, nie wiadomo. @fuqqqq, można #9 06 Dec 2008 01:46 Kałamarz Kałamarz Level 14 #9 06 Dec 2008 01:46 Nie ma dostępu do tzw. "sieci głębokiej", a więc do większości baz specjalistycznych. #10 06 Dec 2008 07:03 User removed account User removed account User removed account #10 06 Dec 2008 07:03 nouki wrote: ... satanu ... I już wiadomo czemu tak się im plącze wszystko... bo miesza sam diabeł Może lepiej niech oni go nie sprawdzają #11 06 Dec 2008 09:47 Xylometazolin! Xylometazolin! VIP Meritorious for #11 06 Dec 2008 09:47 Znajdźcie mi średnią przekątną ziemniaków hodowanych na ziemiach polskich. #12 06 Dec 2008 10:58 Ptolek Ptolek Level 36 #12 06 Dec 2008 10:58 sebasebaseba wrote: Znajdźcie mi średnią przekątną ziemniaków hodowanych na ziemiach polskich. Sporym problemem będzie zaproponowany sposób określenia wymiarów ziemniaka. Popularnym standardem jest np. "długość w mm boku siateczki kwadratowego oczka, przez którą ziemniaki mogą w sposób swobodny i najlepiej dostosowany przejść." Ale chyba ciężko będzie znaleźć jakiekolwiek informacje o średnim rozmiarze ziemniaków Może coś łatwiejszego, znajdzcie mi notę katalogową albo parametry diody DMG4 produkcji TEWA. #13 06 Dec 2008 13:28 nouki nouki Level 25 #13 06 Dec 2008 13:28 Feuer wrote: ... bo miesza sam diabeł Możliwe że tak jest bo sam sprzedawca wygląda dość dziwnie i coś mu z głowy wystaje mam na elektrodzie temat : To view the material on this forum you must be logged in. nie mogę dostać pcb i nie mogę nigdzie znaleźć go. 2. procesor jaki jest uszkodzony nie istnieje nawet producent sie nie przyznaje że wyprodukował go chodź jest producent na nim napisany #14 06 Dec 2008 22:31 kornik_92 kornik_92 Level 10 #14 06 Dec 2008 22:31 Nie można znaleźć przez ile tuneli przejeżdża pociąg jadący z Kalisza do Poznania. Kiedyś kolega szukał i nie mogliśmy znaleźć #15 06 Dec 2008 23:02 bbiidduull bbiidduull Level 28 #15 06 Dec 2008 23:02 nie można znaleść wody w internecie #16 08 Dec 2008 11:39 żarówka rtęciowa żarówka rtęciowa Level 37 #16 08 Dec 2008 11:39 A ja nie znalazłem w sieci opisu w formie elektronicznej urządzenia pod nazwą "Połącznik Bezdotykowy MIK-1". urządzenie to opracowano w COBR Polam i jest w książce "Układy elektroniczne w praktycznych zastosowaniach" WKŁ 1983r. #17 08 Dec 2008 12:44 hipek99 hipek99 Level 20 #17 08 Dec 2008 12:44 bbiidduull wrote: nie można znaleść wody w internecie proszę bardzo To view the material on this forum you must be logged in. #18 08 Dec 2008 19:24 szun szun Level 19 #18 08 Dec 2008 19:24 Jeśli czegoś nie ma w internecie to nie ma na świecie #19 08 Dec 2008 21:32 mosfet mosfet Level 25 #19 08 Dec 2008 21:32 - Aktualny rozkład autobusów PKSu - przykładowa implementacja na procesor AVR adaptacyjnego algorytmu PID #20 08 Dec 2008 21:32 bbiidduull bbiidduull Level 28 #20 08 Dec 2008 21:32 hipek99 znalazłeś wodę to teraz sie z niej napij #21 08 Dec 2008 21:46 papla170 papla170 Level 11 #21 08 Dec 2008 21:46 niestety w internecie nie ma jak narazie wyników egzaminu który mnie czeka po gimnazjum w kwietniu a by sie przydały;p moze ma ktos? jesli tak to moglby podeslac bo to dla mnie wazne;) w koncu chce isc do technikum elektronicznego:D #22 10 Dec 2008 00:48 Madrik Madrik moderator of Robotics #22 10 Dec 2008 00:48 Wbrew pozorom w Internecie nie ma baaaardzo wielu rzeczy. Żeby coś w nim było, to ktoś najpierw musi to w tym Internecie umieścić. A nie każdy chce charytatywnie zamieścić np. wyniki pracy magisterskiej na temat rodzajów chodaków stosowanych w XVIIIw. A to tylko ekstremalny przykład. Z tych bardziej prozaicznych to mojemu ZOZ-owi nie chce się np. umieścić na swojej stronie listy specjalistów o godzinach przyjęć nie mówiąc. #24 10 Dec 2008 14:12 User removed account User removed account User removed account #24 10 Dec 2008 14:12 tomek_programista wrote: Zrobiłem stronę odnośnie tematu. Oto oba: Czego nie można znaleźć w internecie? ykhm... a zrób tak, żeby tej strony nie można było znaleźć Założę się, że nie potrafisz Dodano po 3 [minuty]: Jak już o szukaniu... czy ktoś wie gdzie można znaleźć jakieś informacje o serialu co był dawno temu i tam był taki mały świrus komputerowy co z komputera wylazł i się nazywał Łał. Szukam ale nie moge go znaleźć. #25 10 Dec 2008 14:31 74C00 74C00 Level 12 #25 10 Dec 2008 14:31 Ten serial nazywał się WOW (Zawsze mnie rozwalała ta muzyczka na początku )To view the material on this forum you must be logged in. #26 10 Dec 2008 14:48 oskar_dyjas oskar_dyjas Level 25 #26 10 Dec 2008 14:48 Quote: Jak już o szukaniu... czy ktoś wie gdzie można znaleźć jakieś informacje o serialu co był dawno temu i tam był taki mały świrus komputerowy co z komputera wylazł i się nazywał Łał. Szukam ale nie moge go znaleźć. Całe szczęście. Ten serial był koszmarny... R rozkładem autobusów bym się zgadzał. Trzeba się mocno nakombinować, aby wyszukać jakiś autobus. Wiele spółek ma nijakie strony internetowe w których rozkład jest nieaktualny lub ogranicza się do kilku autobusów, które są własnością spółki w jakimś oddziale. Aby wynaleźć dłuższe połączenie trzeba odwiedzić kilka stron. Rok temu jeszcze próbowałem znaleźć zdjęcie ks. T. Rydzyka w google obrazkach. Musiałem zrobić zrzut z jakiegoś filmu i powiększyć...Nie było takiego fajnego. Ale już jest. #27 12 Dec 2008 13:57 tomek_programista tomek_programista Level 19 #27 12 Dec 2008 13:57 Feuer wrote: Znajdź ją w google to dam ci 20pkt.(Jeden warunek. Link musi być bezpośredni.) #28 13 Dec 2008 03:47 natan14 natan14 Level 21 #28 13 Dec 2008 03:47 W internecie nie można znaleźć aktualnej liczby jajek w mojej lodówce ani ilości herbaty w moim kubku Ba! nie ma nawet aktualnej ilości wody w kranie. A ten internet to taki obszerny niby. Za to jest forum onetu na którym z kolei nie można znaleźć żadnej sensownej wypowiedzi. #29 13 Dec 2008 14:08 WMichał WMichał Level 32 #29 13 Dec 2008 14:08 Nie ma głupich pytań są tylko takie, na które google nie zna odpowiedzi. (niestety) #30 13 Dec 2008 16:48 fiskusmati fiskusmati User under supervision #30 13 Dec 2008 16:48 Nie można znaleźć strony która by była dobrze zrobiona i wszystko na niej działało. (prócz ). I mało jest stron na których nie ma reklam Pozdrawiam, Fiskusmati.
Zarówno internet, jak i obecne w nim zagrożenia, podlegają ciągłym zmianom. Właśnie dlatego, bezpieczeństwo w sieci wymaga stworzenia w miejsce prostych “do’s and don’ts", odpowiedniego zbioru zachowań. Sophos prezentuje trzy pytania, które powinniśmy sobie zadać poruszając się w internecie - niezależnie od tego, czy przeglądamy strony, wyrażamy zgodę na warunki użytkowania, zamieszczamy zdjęcia czy po prostu sprawdzamy skrzynkę mailową. Bezpieczeństwo w internecie nigdy nie jest całkowite – zarówno zagrożenia, jak i korzyści z nim związane, zmieniają się praktycznie z dnia na dzień. Podobnie dzieje się z najpopularniejszymi platformami, stronami i serwisami - sam Facebook ma dopiero 10 lat, a już przez niektórych uznawany jest wręcz za “oldschoolowego”. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku innych serwisów - przed 2006 rokiem nie mogliśmy doradzać w zakresie bezpieczeństwa na Twitterze, przed 2009 zapoznawać użytkowników z WhatsApp, przed 2010 dostarczać wskazówek odnośnie Instagrama, a przed wrześniem 2011 roku tłumaczyć dlaczego z obietnicami Snapchata jest coś nie tak. Innymi słowy, bycie bezpiecznym w sieci to nie cel, a raczej długa droga do jego osiągnięcia. Właśnie dlatego, Sophos chce faktycznie pomagać w byciu bezpieczniejszym, zamiast ostatecznie stwierdzać co zrobić, aby tak było. Zamiast proponowania listy prostych wskazówek, postaramy się więc być bardziej opisowi. Zamiast mówienia co należy robić, chcemy przedstawić trzy pytania, które warto sobie zadać za każdym razem, gdy chcemy wypróbować w sieci coś nowego: Z kim rozmawiam? Co mówię? Czy ma to wpływ na innych? Nie chodzi nam o to, by w ogóle nie korzystać z usług lokalizacyjnych, czy nie dzielić się prywatnymi informacjami na forach i nie dodawać zdjęć grupowych. Niemniej jednak, są to doskonałe przykłady codziennych zachowań w internecie, których zazwyczaj nie poprzedza żadna refleksja. Większość danych takich jak informacje o zachowaniach, zainteresowaniach czy lokalizacji użytkowników ma swoją wymierną wartość. Warto zastanowić się czy chcemy/musimy dzielić się nimi z całym światem – mówi Piotr Oleksy, Wiceprezes ds. Programowych Fundacji Bezpieczniej w Sieci. Nawet jeśli dzisiaj fakt, iż wszystkie informacje na nasz temat można znaleźć w sieci, nie ma dla nas znaczenia, może się to szybko zmienić. Warto przy tym pamiętać, że rzeczy raz wprowadzone do internetu, nie znikają stamtąd nigdy, a programy kompleksowo analizujące nasze profile dziś i w przyszłości, niekoniecznie muszą być wyczulone na kontekst czy konwencję. Usługi lokalizacyjne PozytywneKiedy jesteś w grupie turystów, która rozdziela się podczas zwiedzania – możliwość śledzenia swoich ruchów w czasie rzeczywistym ułatwia odnalezienie współtowarzyszy. UciążliweMarketerzy uwielbiają wiedzieć gdzie jesteś i zarzucać cię reklamami, np. sklepu, obok którego właśnie przechodzisz. NiebezpieczneMożesz informować złodziei, oszustów lub stalkerów, kiedy jesteś poza domem i jest pusty, albo kiedy twoje dzieci są same. iele systemów operacyjnych, urządzeń mobilnych oraz usług online ma domyślnie włączoną opcję lokalizacji. Naucz się kontrolować w jaki sposób i kiedy udostępniasz swoją lokalizację i nie czuj się zobowiązany do uruchamiania tej usługi, nawet wtedy, gdy aplikacja lub system operacyjny obiecuje lepsze rezultaty. W praktyce, możesz bowiem pozwalać całemu światu na śledzenie swojego każdego ruchu. Przejdź przez wspomniane trzy pytania i rozważ wykorzystanie lokalizacji przez poszczególne aplikacje, których używasz. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych. Zainteresowania i hobby PozytywnePrzyjemność dzielenia się zainteresowaniami z ludźmi o podobnym sposobie myślenia. UciążliweMarketerzy mogą wykorzystać twoje zainteresowania, aby doprecyzować twój profil reklamowy i zaproponować dodatkowe oferty i usługi. NiebezpieczneOszuści i stalkerzy mogą opracować bardziej trafną i szczegółową charakterystykę twojej osoby, co zwiększa efektywność ewentualnych ataków. Dzielenie się informacjami na temat stylu życia jest tak samo ryzykowne jak jego otwarto prowadzenie - przynajmniej dopóki informujesz o kwestiach, które powinny pozostać prywatne. W końcu, jeśli lubisz jazdę rowerową, pewnie wszyscy twoi rowerowi znajomi wiedzą już, jaki masz rower i znają twoje ulubione trasy. Nie ma w tym nic złego. Niemniej jednak, warto wystrzegać się dzielenia z całym światem informacjami przeznaczonymi dla najbliższych, zaufanych przyjaciół czy rodziny. W innym wypadku, oszust może dowiedzieć się o tobie wystarczająco dużo, aby odgadnąć twoje hasła, odpowiedzieć na "pytania bezpieczeństwa" na stronach internetowych i w systemach bankowych, lub nakłonić innych do myślenia, że dobrze cię zna i należy do grona twoich zaufanych znajomych. Przejdź przez wspomniane trzy pytania i raz jeszcze rozważ dzielenie się osobistymi informacjami. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych. Dodawanie zdjęć grupowych PozytywneZapis wspólnych wydarzeń i doświadczeń to część zabawy, a poza tym źródło przydatnych informacji. UciążliweAgencje social mediowe mogą je wykorzystać i niemal całkowicie opisać twoją sieć kontaktów oraz zależności, dzięki rozpoznawaniu twarzy i tagowaniu. NiebezpiecznePodmioty zajmujące się inwigilacją są w stanie zbudować twoje pełne dossier wyłącznie na podstawie publicznie dostępnych informacji. Pamiętaj, że możesz znaleźć się "w internecie", nawet jeśli nigdy w życiu nie miałeś do niego dostępu. Dzieje się tak, ponieważ większość użytkowników udostępnia na portalach społecznościowych zdjęcia, na których znajdują się też inne osoby, nie zastanawiając się czy inni mają na to ochotę, nie wspominając nawet o pytaniu się o zgodę. Tak więc, gdy jeden z twoich znajomych lub członek rodziny wyjmuje aparat, nie bój się spytać co planuje zrobić ze zdjęciem lub przyznać, że nie masz ochoty, żeby się na nim znaleźć. Zawsze możesz też zaoferować, że to właśnie ty zrobisz zdjęcie. Upewnij się również co do tła: nie powtórz klasycznej wpadki "księcia Williama", sfotografowanego w biurze RAF z nazwą użytkownika i hasłem widocznym na tablicy znajdującej się za nim. Odpowiedz na nasze trzy pytania i sam zdecyduj czy warto dodawać dane zdjęcie. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych.
Czego nie ma jeszcze w Internecie? Programiści a może i chemicy DO ROBOTY! Czyż nie jest to temat godny zainteresowania? Czyż nie to dokładnie chcielibyśmy poczuć przeglądając strony internetowe o perfumach, bądź strony związane z gotowaniem? W zasadzie nie wiadomo do kogo ten apel… Czy do wynalazców czy konstruktorów różnych urządzeń? Na pewno do ludzi z wielką falą pomysłów nawiedzającą ich głowy i tych, którzy są w stanie silnie dążyć do wyznaczonego celu! Sama pamiętam, jak wpadały mi do głowy różne dziwne pomysły, które umożliwiały mi stworzenie czegoś co wydawało się dla innych niemożliwe. Naprawdę trzeba to powiedzieć głośnio: UMYSŁ LUDZKI NIE MA GRANIC! Wiecie czego mi brakuje w moim komputerze i Internecie? Zapachu! I muszę stwierdzić, że to coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać, powoduje we mnie zastanowienie, jak można by było to urzeczywistnić!? Może sprowokować? Poruszyć? Wzbudzić zainteresowanie tym w innych? Przecież człowiek wymyślił już tak wiele rzeczy, czy nie mógłby jeszcze wymyślić i tego? Widzimy na naszym ekranie obraz, piękne zmieniające się kolory, oglądamy film, słyszymy dźwięk za pomocą którego możemy się przenieść do krainy wodospadów, ćwierkających ptaszków, nawet krainy ciepła, które czujemy patrząc na taki filmik, ale gdzie jest zapach? Zapach, który jest czymś równie ważnym w życiu, czymś co chcemy czuć. Bez zapachu życie nie byłoby chyba możliwe. Żyją wśród nas ludzie głuchoniemi, niewidzący, ale czy żyje na tym świecie ktoś, kto nie czuje zapachów? Czy wyobrażamy sobie życie bez tego? Zapach działa przecież tak silnie na nasze zmysły, uaktywnia w nas poczucie głodu, zadowolenia, szczęścia, strachu nawet bólu. Jak wyglądałoby nasze życie bez niego? I pisząc w ten sposób od razu przypomina mi się znakomita powieść Patricka Süskinda i pod nią nakręcona ekranizacja filmu pt. „ Pachnidło” Pozwólcie, że przytoczę dość ciekawy fragment tej kontrowersyjnej opowieści: „Za progiem drzwi prowadzących na podwórze wywąchał kocią kupę, jeszcze całkiem świeżą. Nabrał pół łyżeczki i zmieszał w kolbie z kilkoma kroplami octu oraz roztartą solą. Pod stołem znalazł kawałek sera wielkości paznokcia dużego palca, najwyraźniej pozostały z Runelowego posiłku. Ser był starawy, zaczynał się już rozkładać i wydzielał gryząco ostrą woń. Z pokrywy beczki z sardelami, stojącej w tylnej części sklepu, zeskrobał odrobinę nie wiadomo czego, zjełczałego i woniejącego rybą, zmieszał to ze zgniłym jajkiem, strojem bobrowym, amoniakiem, muszkatem, sproszkowanym rogiem oraz osmaloną świńską szczeciną, drobno utłuczoną. Dodał stosunkowo dużą dozę cybetu, zmieszał wszystkie te straszliwe składniki z alkoholem, pozostawił do wytrawienia i odfiltrował do innej butelki. Miszkulancja śmierdziała ohydnie. Cuchnęła zabójczo kloaką, a jej wyziewy rozcieńczone świeżym powietrzem dawały efekt taki, jak gdyby stanąć w upalny letni dzień na rue aux Fers w Paryżu, przy rogu rue de la Lingerie, gdzie zderzały się wonie z Hal, Cmentarza Niewiniątek i zatłoczonych domów. Na tę straszliwą podkładkę, która sama w sobie wydawała woń raczej trupią niż ludzką,Grenouille położył teraz warstwę oleistoświeżych aromatów: mięty, lawendy, terpentyny, limonów, eukaliptusa, które następnie przytłumił i przyjemnie zamaskował bukietem delikatnych olejków kwiatowych – geranium, róży, kwiatu pomarańczy i jaśminu. Gdy rozcieńczył tę mieszankę alkoholem i odrobiną octu, ohydny zapach bazy, na której wszystko się opierało, stał się ledwo zauważalny. Podskórny fetor zatracił się prawie doszczętnie pod warstwą ingrediencji odświeżających, obrzydliwy rdzeń uszlachetniony został zapachem kwiatów, ba, stał się niemal interesujący i, o dziwo, nie czuć go już było wcale zgnilizną. Przeciwnie, pachnidło tchnęło lotną, uskrzydlającą wonią życia.” Dzięki temu dziełu człowiek jest w stanie czuć dość intensywnie zapach, który tylko odbiera czytając albo oglądając coś… Tym, którzy jeszcze go nie oglądali szczególnie polecam! Jedno jest pewne: Jak chcemy to potrafimy sobie wyobrazić różne zapachy, ale bardziej w moim artykule zależało mi na uruchomieniu w ludziach zastanowienia i szukania sposobów na umożliwienie nam jeszcze za pomocą komputera i Internetu czucia zamieszczonego w nim zapachu. Wiem, to już dość ciężka sprawa, ale kto powiedział że nieosiągalna? Na pewno nie tylko ja, ale wielu z nas wchodząc na jakąś stronę z kosmetykami czy jakiś bloog o gotowaniu, chciałby poczuć zapach zamieszczonych tam perfum, pieczeni czy ciasta. Fantastyka? Czyżby? A kto kiedyś myślał o tym, że będziemy doświadczać za pomocą komputera wizualizacji siebie po przez rozmowę ze sobą i to jeszcze dodatkowo w czasie rzeczywistym? Tak ! Komuś to dość mocno przeszkadzało, że tylko słyszy odbiorę, więc wymyślono kamerę, która już teraz standardowo jest wbudowana w zakupywanym komputerze. Jaki ja mam pomysł na to? Myślę, że tak jak są różnego rodzaju wiatraki, dmuchawy warto by było pomyśleć o jakimś urządzeniu, które wciąga powietrze z zewnątrz i zatrzymuje je w jakiś sposób w programie no ale to już wyższa szkoła jazdy, raczej dla programistów i cudotwórców. :) Tak czy inaczej pomysł powstał, bo taki wciągacz powietrza szybciutko można zmontować, wymyślić tylko do tego jakiś program na rejestracje zapachu w Internecie i kolejną dmuchawą uruchomienie tego na innym komputerze, na którym byłby tego odbiór. :):):) Hmmmmmmmmm no tak, gorzej tylko z pomysłem, jak zatrzymać ten zapach w polu naszej przestrzeni netowej? Ale wszystkich pomysłowych ludzi zachęcam do działania w tym kierunku, bo tego chyba nie tylko mi brakuje w Internecie? A może ktoś z was ma jeszcze inne na to pomysły? Chętnie poznam i opublikuję!
No właśnie, dlaczego tak jest i z czego to wynika? Faktem jest, że żyjemy obecnie w erze technologicznej, gdzie każdego dnia powstają nowe systemy, aplikacje czy różnego rodzaju rozwiązania, co jednak nie oznacza, że każda firma musi posiadać własną stronę internetową. Bez tego również może znaleźć się w wynikach wyszukiwania najsłynniejszej wyszukiwarki internetowej, czyli w Google. W jaki sposób? O tym poniżej. Co się dzieje, gdy Cię tu nie ma? Żeby to dobrze zobrazować, warto posłużyć się prostym przykładem: Co robimy, gdy szukamy dentysty, bo nagle rozbolał nas ząb? Zdecydowanie większość z nas od razu sięga po swój smartfon lub siada przed ekran komputera, włącza swoją ulubioną przeglądarkę internetową i wpisuje frazę: „dentysta [tu wpisz swoje miasto]” lub „stomatologia [tu wpisz swoje miasto] i okolice”. Co się wtedy dzieje? Można się łatwo domyślić – wyskakuje lista dentystów, poradni stomatologicznych itd. To jest ten moment, kiedy rozpoczynamy research i zaczynamy czytać opinie, sprawdzamy odległość na Google Maps i wybieramy tego dentystę, który najbardziej może sprostać naszym oczekiwaniom. Analogicznie do tej sytuacji, załóżmy, że prowadzimy jednoosobową działalność gospodarczą jako lokalny szewc. Nie posiadamy swojej strony internetowej, nie ogłaszamy swoich usług na portalach ogłoszeniowych i co najważniejsze nigdy nie wprowadziliśmy do bazy firm Google swojej działalności. Co się wówczas dzieje? Zdecydowana większość potencjalnych klientów nigdy nie skorzysta z naszych usług, bo najprościej rzecz ujmując, jeśli nie ma nas w Internecie, to znaczy, że nie istniejemy. Jak pojawić się w wynikach wyszukiwania? Przede wszystkim warto zacząć od tego, aby dać Google znać, że posiadamy firmę. Ilość opcji, którą możemy wprowadzić do bazy jest mnoga, warto przyjrzeć się kilku najczęściej stosowanym: nazwa firmy, rodzaj prowadzonych usług, lokalizacja, adres strony WWW, mail, telefon, zdjęcia. Gdy już to zrobimy, Google rozpocznie indeksowanie tych informacji, aby mogły się one pojawić w wynikach wyszukiwania. Kolejnym etapem będzie stworzenie kilku prostych wpisów na popularnych portalach ogłoszeniowych. Sama publikacja jest zazwyczaj bezpłatna i to samo tyczy się to dodania naszej działalności do baz Google, co jest dodatkowym czynnikiem, wpływających na naszą widoczność w Internecie oraz w samej wyszukiwarce Google. Nie można zapomnieć również o mocy Social Mediów, z których codziennie korzysta już ponad 3 miliardy osób. Twórcy portali społecznościowych wyszli naprzeciw przedsiębiorcom i oferują możliwość stworzenia profilu firmowego i co najważniejsze, zazwyczaj nie wiąże się to z ponoszeniem jakichkolwiek opłat. Jestem już widoczny w Internecie, co ze sprzedażą? Skoro Google już wie o naszej firmie, na portalach ogłoszeniowych znajduje się oferta wszystkich usług, a w mediach społecznościowych posiadamy profile firmowe, czas przyjrzeć się samej sprzedaży. Otóż Internet jest idealnym miejscem do generowania leadów, czyli potencjalnie zainteresowanych klientów. Co natomiast w sytuacji, kiedy wykonamy wszystkie z powyższych kroków, zauważymy wzrost zainteresowania naszymi usługami, a nadal nie osiągamy lepszych wyników finansowych? Trzeba mieć na uwadze, że sprzedaż w dzisiejszych czasach wygląda zupełnie inaczej niż 20-30 lat temu, kiedy panowało przekonanie „bierz Pan, jak się nie podoba to trudno”. Przez taką postawę, do dzisiaj na słowo „handlowiec” ludzie mają wyobrażenie domokrążcy, który usilnie chce nam wcisnąć coś czego nie potrzebujemy. Aby walczyć z tym mylnie kojarzonym pojęciem, handlowcy dziś starają się być doradcami, rzadziej typowymi „sprzedawcami”. Wsłuchują się w potrzeby i problemy klienta, koncentrując się na tym, aby dostarczyć możliwie najlepsze rozwiązanie. Wniosek jest zatem jeden: jeżeli nie zadbamy o odpowiednią jakość obsługi klienta, sam Internet nie zwiększy nam sprzedaży. Jak widać, może nam pomóc budować świadomość marki, zwiększać potencjalne zainteresowanie, zdobywać nowych klientów, ale to czynnik ludzki ma często decydujące i ostateczne znaczenie. Jeżeli jesteśmy już zatem świadomi tych wszystkich aspektów, nie powinniśmy zapominać o szkoleniach sprzedażowych i ciągłym poszerzaniem horyzontów. Takie warsztaty to spora dawka wiedzy, przekazywana zazwyczaj przez ludzi z wieloletnim doświadczeniem, dzięki czemu możemy uczyć się na błędach innych i na ich przykładzie doskonalić swoje umiejętności.
czego nie ma w internecie