• Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 9 sierpnia 2017r. w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach (Dz. U. z 2020r. poz. 1280). • Podstawowe kierunki polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2022/2023 Zm.: rozporządzenie w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego. W czwartej klasie dzieci odbywają jeszcze zajęcia z wychowawcą w wymiarze 1 godziny lekcyjnej tygodniowo. Razem daje to 24 godziny obowiązkowych zajęć edukacyjnych. Przedmioty w szkole podstawowej w klasie 5. W piątej klasie nie ma już lekcji przyrody, za to pojawiają się dwa nowe przedmioty: geografia i biologia. Zwiększa się też Rozporządzenie MEN z dnia 28 maja 2010 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 97, poz.624). 5. Rozporządzenie MEN z dnia 30 kwietnia 2007 r., w sprawie warunków i sposobu oceniania, . Przedstawiciele partii Razem zwrócili się do minister edukacji Anny Zalewskiej, aby wycofała się z pomysłu rozporządzenia, według którego katecheci będą mogli zostać także wychowawcami klas. Obecnie w szkołach katecheci mają takie same prawa i obowiązki, jak inni nauczyciele. Nie mogą być jednak wychowawcami. MEN chce to zmienić i znowelizować rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii. – Partia Razem konsekwentnie odpowiada się za świecką szkoła i świeckim państwem. Chcemy szkół, w których dzieci – niezależnie od tego, czy wierzą i w co wierzą – mogą czuć się bezpiecznie. Dlatego z zaniepokojeniem dowiedzieliśmy się o planach radykalnego wzmocnienia roli katechetów w szkołach – mówił na konferencji prasowej Adrian Zandberg. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekonywała z kolei, że wkrótce religia stanie się obowiązkowym przedmiotem w polskich szkołach. – Kierunek, jaki obrało Ministerstwo Edukacji Narodowej, jest bardzo niebezpieczny. Dzisiaj jest najwyższy czas powiedzieć dosyć – oświadczyła działaczka partii Razem. MEN zwraca uwagę, że przepisy uniemożliwiające powierzenie obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii, zostały wprowadzone na początku lat 90-tych, kiedy w zdecydowanej większości szkół lekcje religii prowadzili księża bądź siostry zakonne. Resort Anny Zalewskiej argumentuje również, że na potrzebę zmiany przepisów dotyczących katechetów wielokrotnie wskazywali przedstawiciele Kościołów i innych związków wyznaniowych, a czasem także rodzice. Katecheci muszą mieć takie same kwalifikacje jak inni nauczyciele. Nie mogą jednak być wychowawcami klas, w przeciwieństwie do plastyków, polonistów czy nauczycieli wf. Nowe przepisy mają to zmienić. Jan Kowalski przez 10 lat uczył historii i był wychowawcą klasy. Później skończył podyplomową teologię i zaczął dodatkowo uczyć religii. Wychowawcą już jednak nie będzie. Nauczyciel religii jest członkiem rady pedagogicznej. Może nawet zdobyć uprawnienia, by zostać dyrektorem szkoły. Jednak rozporządzenie ministra edukacji z 1992 r. zabrania szkolnym katechetom pełnienia funkcji wychowawcy. Przepisy zaproponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej mają sprawić, że nauczyciele religii będą traktowani tak samo jak pozostali. Mniej księży MEN podkreśla, że pomysł wyszedł od rodziców i dyrektorów. – W wielu szkołach katecheta, który jest członkiem rady pedagogicznej, uczy też innych przedmiotów, nie może mieć wychowawstwa danej klasy – tłumaczy rzecznik MEN Anna Ostrowska. – Nie pozwala na to przepis z 1992 r., wprowadzony w realiach, w których religii uczyli w większości księża lub siostry zakonne. Czasy się zmieniły. Wprowadzamy możliwość prawną, z której dyrektor szkoły skorzysta, jeśli zajdzie taka potrzeba i takie będą oczekiwania danej społeczności. Świeccy to dziś blisko dwie trzecie katechetów. Jak podaje KEP, takich nauczycieli religii jest ponad 18,3 tys. Księży diecezjalnych jest 9,7 tys., sióstr zakonnych – 2,2 tys., a zakonników – 1 tys. Najmniejszą grupę stanowią diakoni i alumni seminariów. W tym roku szkolnym jest ich 17. Mniej więcej jedna trzecia polskich katechetów łączy to zajęcie z inną pracą w szkole. „Wśród ponad 30 tys. nauczycieli (30 042) uczących religii w tym roku szkolnym 10 227 nauczycieli ma wskazany również inny obowiązek – czasem więcej niż jeden” – informuje Justyna Sadlak z MEN. Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że dodatkowe zadania wykonywane przez katechetów są bardzo różne. Jedni uczą informatyki, inni języków czy historii, jeszcze inni prowadzą zajęcia z wychowania do życia w rodzinie albo lekcje wyrównawcze. Zdarzają się też bibliotekarze i logopedzi szkolni. Wykaz tych funkcji liczy w sumie 30 pozycji. „Dwuprzedmiotowców” jest coraz więcej, bo ubywa katechetów. Coraz częściej zdarza się więc, że nauczyciele innych przedmiotów kończą podyplomową teologię i zaczynają uczyć religii. W efekcie tego ich zawodowy status spada. Nawet jeśli prowadzili wcześniej klasy, teraz nie mogą tego robić. – Byłoby krzywdzące, gdyby osobie, która już była wychowawcą, z dobrymi efektami pracy, powiedzieć: dziękujemy ci już, bo uczysz też religii, a to cię dyskwalifikuje – podkreśla dr Aneta Rayzacher-Majewska z Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy UKSW. Jak dodaje, mogły się zdarzać sytuacje, kiedy nauczyciel pracował w dwóch szkołach i w jednej uczył np. historii, a w drugiej religii. W tej pierwszej mógł być wychowawcą, w drugiej już nie. Proponowane przez ministerstwo zmiany dotyczą nie tylko „dwuprzedmiotowców”. Jednak w ich przypadku sytuacja byłaby stosunkowo mało kontrowersyjna, bo nie dochodziłoby do sytuacji, w której jedni uczniowie mają lekcje z wychowawcą, a inni nie. Tak bywa już teraz, jeśli np. w danej klasie część osób uczy się języka angielskiego, a część niemieckiego, a wychowawcą jest pani od angielskiego. Zdarza się też, że np. w liceum wychowawczynią jest nauczycielka przedmiotu, którego w trzeciej klasie nie ma już w programie. Pedagodzy na ogół krytykują takie rozwiązania, bo w ich efekcie nauczyciel, który powinien najlepiej znać swoich uczniów, widuje ich raz w tygodniu, na godzinie wychowawczej i na szkolnych wycieczkach. Rozporządzenie MEN nie zabraniałoby także pełnić funkcji wychowawcy duchownym, ale w praktyce to zadanie musieliby raczej wykonywać świeccy. Jak zauważał w rozmowie z „Gościem” bp Marek Mendyk z Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży, księża i zakonnice często zmieniają miejsce posługi, więc trudno byłoby im przez kilka lat zajmować się tą samą klasą. Teczka na nauczyciela Wychowawstwo to obowiązki i dodatek finansowy. Nauczyciel musi prowadzić tzw. teczkę wychowawcy, zawierającą roczny program pracy, tematy godzin wychowawczych, plan wycieczek, deklaracje rodziców dotyczące udziału dziecka w lekcjach religii i WDŻ, korespondencję z opiekunami dzieci, notatki i protokoły z wywiadówek. Do tego dochodzą tradycyjne zadania pedagogiczne: opieka nad uczniami, praca z tymi, którzy sprawiają kłopoty, udział w zebraniach z rodzicami itp. Wysokość dodatku wychowawczego zależy od rodzaju szkoły, wielkości klasy i regionu Polski. W dużych miastach można liczyć na 90–120 zł miesięcznie, czasem na niecałe 200 zł. W biedniejszych częściach kraju wychowawca może dostawać 60 zł. Większa jest też stabilność zatrudnienia – dopóki klasa nie skończy nauki w danej szkole, wychowawca raczej nie musi się martwić o to, czy dyrektor przedłuży z nim umowę. Zdarza się jednak i tak, że nauczyciele przeciążeni pracą krzywo patrzą na tych, którzy nie muszą poświęcać czasu na wypełnianie teczki. Zdaniem katechetów, z którymi rozmawialiśmy, rozporządzenie MEN zmieni ich status w szkole. Nauczyciele skarżą się, że religia traktowana jest jako przedmiot mniej ważny. Przykład? W liceum w centrum Warszawy oddano do użytku nowo wyposażoną salę do lekcji religii. Tyle że katecheci nie mają do niej dostępu, bo zawsze ważniejsze okazują się jakieś inne zajęcia. 9 na 10 Dane Instytutu Statystycznego Kościoła Katolickiego pokazują, że w 2015 r. na lekcje religii zapisanych było 83,9 proc. przedszkolaków, 91,5 proc. uczniów podstawówek, 90,8 proc. gimnazjalistów, 84,8 proc. licealistów, 84,6 proc. młodzieży z techników i liceów zawodowych oraz 89,5 proc. uczniów zawodówek. Nauczyciele donoszą o zauważalnym spadku liczby uczniów chodzących na religię, który nastąpił w ciągu ostatnich 2–3 lat. Czy zwolennikami nowego rozwiązania będą ci rodzice, którzy posyłają dzieci na religię, a przeciwnikami pozostali? Zdaniem dr Rayzacher-Majewskiej prawdopodobnie tak rozłoży się poparcie, choć będzie zależeć także od konkretnych nauczycieli. Pomysł ministerstwa krytykuje lewica, która uważa, że w ramach swojej pracy katecheci będą indoktrynować uczniów. „Wyobraźmy sobie, że mierny i wierny dostaje wychowawstwo w szkole powszechnej, w której statystycznie 9 na 10 uczniów chodzi na religię” – pisał portal „Newsweeka”. „Co stanie się z tym jednym dzieckiem, które nie chodzi? Czy mierny, ale wierny, będzie go nawracać w ramach lekcji wychowawczych?” – W czasie konsultacji projektu MEN nawet wśród zwolenników pojawiały się np. takie pomysły, żeby katecheta nie uczył religii w klasie, w której będzie wychowawcą. Według mnie to przesada – komentuje dr Rayzacher-Majewska. – Myślę, że każdy wychowawca, czegokolwiek uczy, przekazuje swój światopogląd, a nie pytamy, jakie są jego przekonania. • Ministerstwo edukacji wyszło z inicjatywą, aby stworzyć możliwość powoływania katechetów na wychowawców klas. 1. Nierówne prawa 2. Katecheta wyjątkowym nauczycielem? 3. Religia w szkołach od 1990 4. Uzasadnienie nowelizacji 5. Katecheta uczy według doktryny kościoła Obowiązujące przepisy kwalifikują katechetę jako zatrudnionego w szkole z ramienia dyrektora. Jednak do pracy w szkole zostaje on skierowany na mocy decyzji biskupa diecezjalnego. Obecne przepisy absolutnie zakazują nauczycielom religii pełnienia funkcji wychowawców informacji podanych z Ministerstwa, z racji tego, że obecne przepisy blokują powierzenie wychowawstwa klasy. Nawet jeśli taką wolę wyrażają rodzice dzieci, a nauczyciele religii uczą także innych przedmiotów, to i tak nie mogą być zatrudnieni na stanowisku wychowawcy prawaNa zatrudnienie katechety wychowawcy większy wpływ niż dyrektor szkoły, który wypłaca mu pensję, miał biskup. Bez misji kanonicznej od biskupa nauczyciel religii nie mógł piastować funkcji nauczyciela w przedszkolu lub szkole. Równocześnie dyrektorzy szkół nie mogli powierzać katechetom wychowawstwa klas. Niejako było to ustępstwo wobec uczniów, którzy nie wyrażali woli i nie uczęszczali na lekcje religii. Poza tym zakazem, maja prawa jak inni nauczyciele. Mają więc prawo do awansu zawodowego, mogą organizować dodatkowe spotkania z rodzicami uczniów, prowadzić na terenie szkoły organizacje o charakterze społeczno-religijnym i ekumenicznym czy wspierać innych nauczycieli szkoły w realizacji procesu wychowawczego. Taki zapis obowiązywał od 1992 wyjątkowym nauczycielem?Niegdyś katecheta (pewnie zdarzają się i dzisiaj tacy wielcy) – świecki bądź duchowny – był wyjątkowym nauczycielem. Kochany przez uczniów. Posiadający doskonałe umiejętności porozumiewania się wychowywania i dotarcia do każdego dziecka indywidualnie. Na samo wspomnienie wielu katecheta – z ich lat młodości – kojarzył się z czymś więcej niż nauczycielem. Niekiedy nawet przyjacielem, który zawsze pomagał i wspierał dobrym słowem. Bezinteresownie. Nie była to kwestia religii, wiary bądź jej braku. Czy też innych związanych z tym elementów. Po prostu tacy, niejako wyjątkowo ciepli, empatyczni ludzie znajdowali się na tych stanowiskach. Z tej perspektywy, z taką wizją nie ma chyba przeszkód, aby dać szansę i umożliwić takim ludziom czynny udziału (który niejako i tak pełnią, tyle, że nie oficjalnie, po cichu) w wychowaniu młodych. Nadzieja jest jedna, tzn. oby było to faktycznie sprowokowane inicjatywą ludzi, ich chęci i woli, a nie propagowanym na siłę, wmuszanym w szkołach od 1990Ku pamięci religię do szkół wprowadzono w 1990 r. na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej. W 1992 r. MEN wydało rozporządzenie w sprawie warunków i przepisów organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zgodnie z nim rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, religii, czy nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich. Zarówno lekcje etyki, jak i religii organizowane są na wniosek rodziców lub samych uczniów, jeśli są oni pełnoletni. Przepisy te dotyczą wszystkich kościołów i związków nowelizacjiW uzasadnieniu do nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i przepisów sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach czytamy: „W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców". Zdaniem szefostwa MEN od 1992 r., gdy ten zakaz wprowadzono, w szkołach wiele się zmieniło. Wtedy religii uczyli głównie księża i siostry zakonne. Dziś to często również nauczyciele świeccy, którzy prowadzą też zajęcia z innych przedmiotów. Wśród tych przedmiotów są i takie, które często wywołują dyskusje dotyczące światopoglądu nauczycieli wychowawców. Na przykład co dziesiąty nauczyciel wychowania do życia w rodzinie, czyli protezy edukacji seksualnej, to właśnie katecheta. Wielu z nich uczy też uczy według doktryny kościołaNiepokojące jest jednak to, że każdy katecheta musi prowadzić nauki według doktryny kościoła. Niepokojące może to jednak złe słowo. Jest to nadzwyczajnie - trudne. Ponieważ katecheta jest zobowiązany przez biskupa do realizacji misji kanonicznej nauczania zgodnie z doktryną Kościoła. Misję tę musi wypełniać także jako nauczyciel etyki, co jest na przykład całkowicie sprzeczne z celami nauczania etyki w szkole. Czy znajdzie się tutaj zatem miejsce na zwykły, ludzi obiektywizm, neutralność i zwykłe ludzkie błędy? Jest to bardzo ciężka decyzja, inicjatywa Ministerstwa, którą niewątpliwie wywoła wielkie kontrowersje. Pomijając, jakie ostatnimi czasy za osobami z tych kręgów ciągną się opinie, które są poparte niepochlebnymi od ponad dwóch lat w sejmowej zamrażarce leży projekt obywatelski „Świecka szkoła”. Jego autorzy nie chcieli, by to państwo finansowało zajęcia religii w szkołach – mieliby to robić rodzice lub związki wyznaniowe. Pod obywatelskim projektem ustawy zebrali 150 tys. razie nie odbyło się ani jedno posiedzenie komisji sejmowych w tej w/w projekt nowelizacji rozporządzenia w sp. warunków i sposobu organizowania nauki religii i przepisów wychowawstwa w publicznych przedszkolach i szkołach został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. Lekcja religii Katecheci wychowawcami klas? Ta zmiana MEN budzi poważne wątpliwości wśród rodziców. Co zmieni się w szkołach? Przeczytajcie więcej na Katecheci wychowawcami? Ministerstwo Edukacji Narodowej zaproponowało w projekcie nowelizacji rozporządzenia ws. warunków i sposobu organizowania nauki, aby zaczęli obejmować opiekę nad klasami. Pomysłem nie są zachwyceni rodzice uczniów, a inni mają poważne wątpliwości. Czy oznacza to, że księża też będą mogli przejąć te obowiązki? W wielu szkołach, również publicznych, tylko oni prowadza lekcje religii. Co ta zmiana oznaczać będzie dla uczniów? Koniec z pracami domowymi! Ale jest jedno 'ale'... Rewolucyjna decyzja kuratorium oświaty Koniec z pracami domowymi! Brzmi świetnie, jednak jest jedno 'ale'... Ta rewolucyjna decyzja kuratorium oświaty, jest dobrą wiadomością dla wszystkich uczniów, którzy są przeciążeni obowiązkami. Zadowoleni na pewno będą też rodzice Katecheta wychowawcą - o co chodzi w projekcie? Obecnie mowa jest jedynie o katechetach. Proponowane zmiany dotyczą nauczycieli religii, którzy w szkołach często uczą też innych przedmiotów. Wprowadzenie jej nie jest jednak do końca zrozumiałe. W sporej liczbie placówek, już wiele lat temu znane były przypadki, że np historyk czy polonista-katecheta mógł prowadzić własną klasę. Była to indywidualna sprawa dyrekcji i rodziców. Księża nie są uwzględnieni w nowym projekcie MEN. Nie jest to jednak niemożliwe. Księża wychowawcami - czy zmiana wejdzie w życie? Zmiany nie weszły jeszcze w życie i są jedynie na etapie projektu. Mimo to rodzice nie są zadowoleni i obawiają się o dzieci, które nie uczęszczają do kościoła i na lekcje religii. Na ten moment nie ma mowy o tym, by księża byli wychowawcami. Taka zmiana byłaby jednak możliwa później, gdyby proponowany projekt został dobrze przyjęty. Byłoby to jednak spore utrudnienie nie tylko dla dzieci z rodzin świeckich. Księża często zmieniają parafię i mogłoby się zdarzyć, że opuszczaliby klasę nawet w połowie roku. Zakaz używania telefonów w szkole! Co zrobią polscy uczniowie? Zakaz używania telefonów w szkole to dobre rozwiązanie? Nauczyciele i rodzice twierdzą, że można wytrzymać bez dostępu do internetu przez kilkanaście godzin. Sami eksperci mówią, że zakaz ma korzystnie wpłynąć na naukę dzieci, poprawę wyników i

katecheta wychowawcą klasy rozporządzenie